Wpisz szukaną frazę

Wielka nauka małych mielczan. Szkoliła się również kadra i rodzice!

Warsztaty z pogotowiem ratunkowym w Przedszkolu nr 9

Jak uniknąć niebezpieczeństw, w jaki sposób użyć bandaża, plasterka, jak i kiedy wezwać pomoc medyczną dla siebie lub bliskich – to tylko kilka tematów, którymi zajęły się przedszkolaki z mieleckiej „dziewiątki” podczas cyklu zajęć warsztatowych prowadzonych przez Pogotowie Ratunkowe w Mielcu. – Dzieci chłoną wiedzę, uwielbiają nawiązywać kontakty, poznawać świat. To jest najlepszy wiek, by w nich zaszczepić dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie, a także nauczyć, jak sobie pomóc, nie dać się paraliżującemu strachowi – mówi rat. med. Jakub Betlej, instruktor Szkoły Ratownictwa Medycznego przy mieleckim pogotowiu.
Dzieci przygotowane na wakacje!
Jak mówi dyrektor Przedszkola, Krystyna Majka, cykl warsztatów okazał się ogromnym przeżyciem dla dzieci 5 i 6-letnich. – My mamy w podstawie programowej tego rodzaju materiał, ale dodatkowa wiedza przekazana przez samego ratownika medycznego niezmiernie wzbogaciła ten przekaz. Zrobił on na dzieciach tak duże wrażenie, że ciągle rozmawiały o tym ze sobą, udzielały lalkom pierwszej pomocy, w domu instruowały rodziców. Wyćwiczyły wiele prostych czynności, nawet medycznych, więc gdyby cokolwiek się wydarzyło, na pewno będą wiedziały jak się zachować – podkreśla dyrektor.
Pod wrażeniem postępów dzieci jest również rat. med. Jakub Betlej, instruktor Szkoły Ratownictwa Medycznego w mieleckim pogotowiu ratunkowym. – Naprawdę się tego nie spodziewałem. Przecież nierzadko dorośli są tak zestresowani nauką pierwszej pomocy, że połowy nie zapamiętują. Natomiast dzieciom wystarczyło pokazać raz, by potem one uczyły innych, np. kolegów, którzy opuścili zajęcia. Dzieci m.in. znają pozycję bezpieczną, wiedzą, jak się ustawić podczas spotkania z groźnym psem, potrafią wezwać pomoc, prawidłowo rozmawiać z dyspozytornią itd. – chwali ratownik.
Udzielania pierwszej pomocy uczyli się także dorośli
Przedszkole przeszło kompleksowy kurs pierwszej pomocy, bo doszkolili się także dorośli, którzy na co dzień opiekują się maluchami, czyli wychowawcy i rodzice. – Wypadków w życiu nie da się uniknąć, ale zwykle to jest tak, że gdy już stanie się coś złego myślimy, jak mogliśmy się do takiej sytuacji przygotować, czy trzeba było zrobić coś więcej, inaczej. Ale wtedy jest już za późno. Lepiej uczyć się na spokojnie i nie dać się zaskoczyć. Warto znać teorię, wyćwiczyć w praktyce umiejętności, a tym samym być może dać innym szansę na zdrowie lub nawet życie – nie kryje dyrektor Krystyna Majka.
Dyrektor mieleckiego pogotowia Paweł Pazdan także podkreśla, że najlepiej zapobiegać wypadkom poprzez edukowanie dzieci z zakresu dbania o bezpieczeństwo. Istotne jest też właściwe reagowanie, gdy coś się stanie. Ważne jest oswajanie maluchów z karetką, ze sprzętem, strojem ratowników, tak, aby w razie kontaktu z medykami, dziecko nie miało dodatkowej traumy. – Jestem pod wrażeniem tego, jak obecnie rodzice i nauczyciele z Przedszkola podchodzą do kwestii bezpieczeństwa dzieci. Rozumieją, że jest sposób, by zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych, którzy są pod ich opieką i choć kurs pierwszej pomocy dzieciom nie jest obowiązkowy, to jednak w nim uczestniczą – podsumowuje.

Zmiana wielkości czcionki
Kontrast